Historia zamku czaruje już od fundamentów. Wzniesiony w latach 1591–1606 według projektu Santi Gucciego, stanął na miejscu dawnej twierdzy. Dziś jest symbolem potęgi rodu Leszczyńskich i świadectwem kunsztu dawnych mistrzów, których praca przetrwała do naszych czasów w niemal nienaruszonym stanie.
Dziedziniec nad poziomem rzeki
Zwiedzanie zamku zaczyna się nietypowo – od dziedzińca, który umieszczono na wysokości pierwszej kondygnacji. To rozwiązanie nie było jedynie kaprysem architekta, lecz genialnym sposobem na ochronę mieszkańców przed częstymi w tamtych czasach wylewami Wisły.
Spacerując po krużgankach otaczających dziedziniec, łatwo zrozumieć, skąd wzięło się porównanie do krakowskiej rezydencji królów. Charakterystyczne arkady, bogato zdobione portale i słynne schody wachlarzowe sprawiają, że przez moment można poczuć się tu jak na krakowskim wzgórzu.
Ślady wielkich mistrzów: Mehoffer i Malczewski
Zamek w Baranowie to prawdziwa galeria sztuki ukryta w murach rezydencji. Absolutnym unikatem jest kaplica zamkowa, powstała po wielkim pożarze pod koniec XIX wieku. Ówczesny właściciel, Stanisław Dolański, nie szczędził środków, zapraszając do współpracy najwybitniejszych artystów epoki.
Nad wejściem do kaplicy wciąż można podziwiać oryginalny witraż zaprojektowany przez samego Józefa Mehoffera – jedyny ocalały z pierwotnego zestawu. Wzrok przyciąga również polichromia na stropie jego autorstwa oraz ołtarzowy tryptyk pędzla Jacka Malczewskiego. To miejsca, gdzie sacrum łączy się z wielką kulturą narodową.
Od złotych baszt po czółno z pnia drzewa
Wnętrza zamku skrywają mnóstwo niespodzianek. Obowiązkowym punktem wyprawy jest Galeria Tylmanowska, łącząca baszty zachodniego skrzydła. Choć zrekonstruowana po wojnie, zachwyca bogatą sztukaterią i widokiem na zamkowe ogrody. Dla poszukiwaczy luksusu przygotowano Basztę Falconiego, której zdobienia pokryto… prawdziwym złotem.
Z kolei piwnice zamkowe to gratka dla fanów ciekawostek. Można tam zobaczyć m.in. największe w Europie czółno wydłubane z pnia drzewa oraz wystawę poświęconą historii wydobycia siarki, z której niegdyś słynął ten region.
Podróż przez ogrody do „Magnackiej” kuchni
Po dawce historii warto dać wytchnienie zmysłom w zamkowym parku. To aż 16 hektarów starannie zaplanowanej zieleni – od surowego stylu angielskiego, przez geometryczny ogród francuski, aż po słoneczny styl włoski.
Dla zgłodniałych podróżników Zamek przygotował coś specjalnego. Restauracja Magnacka serwuje dania, które zyskały certyfikat „Szlaku Kulinarnego Podkarpackie Smaki”. Jeśli chcecie poczuć smak dawnych dworów, musicie spróbować lasowiackiego chopcia w sosie porowym lub dzika w panierce z orzechów i biszkoptów. A zupa szlachecka z borowików? To smak, za którym – jak twierdzą bywalcy – tęskni się już w chwilę po odłożeniu łyżki.
Zaplanuj wizytę mądrze
Wybierając się do Baranowa, warto pamiętać, że zamek tętni życiem nie tylko turystycznym, ale i komercyjnym. Często organizowane są tu wesela i gale, co w soboty może skutkować skróconym czasem zwiedzania. Zamek zwiedza się wyłącznie z przewodnikiem, o każdej pełnej godzinie. Warto więc wcześniej sprawdzić aktualne godziny otwarcia, by móc w pełni nacieszyć się magią „Małego Wawelu”.
Komentarze (0)