Haft lasowiacki jest uznawany przez etnografów za jeden z najstarszych i najbardziej archaicznych systemów zdobniczych w Polsce. Tytułowe ślimacznice, wilcze zęby czy grzebyczki to charakterystyczne, surowe i geometryczne elementy, które dla dawnych mieszkańców Puszczy Sandomierskiej były swoistym kodem kulturowym.
Misterne zdobienia wykonywano wyłącznie na odświętnych strojach kobiecych, które szyto z samodzielnie wyrabianego, bielonego lnu. Bogate mapy symboli celowo rozmieszczano na kołnierzach, mankietach oraz dolnych krawędziach spódnic, nazywanych przez Lasowiaków fartuchami.
Wielkie święto lasowiackiej tradycji
Wernisaż wystawy przyciągnął wielu gości związanych z kulturą i edukacją regionu. Ekspozycję uroczyście otworzyły Anna Huk (członek zarządu województwa) oraz Ewa Draus (przewodnicząca Komisji Edukacji i Kultury Sejmiku WP), która była jednocześnie inicjatorką tego przedsięwzięcia. Samorząd reprezentował również radny Adam Berkowicz.
Podczas otwarcia zaprezentowały się członkinie grupy „Lasowiackie Hafciarki” (Anna Głuszek-Cebula, Justyna Klecha, Magdalena Klich-Kuśnierz), pracujące pod okiem promotorki kultury i szefowej Spółdzielni Socjalnej „Łęgowianka”, Anity Stanisławy Ryby. Oprócz kunsztownych obrusów i strojów, goście wernisażu mogli poczuć lasowiacki klimat wszystkimi zmysłami. O oprawę muzyczną zadbała Kapela Ludowa z Woli Zarczyckiej, a tradycyjne smaki przybliżył kucharz Eugeniusz Wdowik, serwujący potrawy według przepisów swojej lasowiackiej babci Antoniny.
Od małego pleneru do starcia z rynkową modą
Historia tej zintegrowanej grupy twórczyń pokazuje, jak wielką siłę ma lokalna pasja. Wszystko zaczęło się w 2024 roku od jednego pleneru hafciarskiego w Bojanowie, sfinansowanego przez samorząd województwa. To wtedy ponad dwadzieścia artystek z sześciu powiatów postanowiło połączyć siły. Dziś, dzięki cyklicznym zjazdom i powołaniu grupy przy Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, aktywnych hafciarek jest już ponad 60.
– Nasze kilkuletnie już starania o wpis na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego wynikają przede wszystkim z pragnienia, by ratować autentyczność naszej kultury, którą coraz mocniej wypiera rynkowa moda – podkreślała mistrzyni haftu, Anita Stanisława Ryba.
Wystawę w urzędzie marszałkowskim można oglądać do 12 czerwca. To doskonała okazja, aby na własne oczy zobaczyć rzemiosło, które ma ogromną szansę stać się oficjalną, chronioną prawnie wizytówką całego Podkarpacia.
Komentarze (0)