Niedaleko Krosna, na malowniczym wzgórzu, wznosi się modrzewiowy dwór z końca XVIII wieku. Choć jego historia sięga czasów, gdy Kopytowa należała do zakonu cystersów, najnowszy i najbardziej niezwykły rozdział tej opowieści zaczął się w 1996 roku. To wtedy zdewastowany obiekt nabył Andrzej Kojder – krośnieński kolekcjoner i pasjonat, który postawił sobie ambitny cel: przywrócić Kopytowej jej szlachecki blask.
Dom wskrzeszony z pasji
Przez ponad dziesięć lat trwały żmudne prace konserwatorskie. Właściciel nie tylko ratował mury, ale z niespotykaną pieczołowitością odtwarzał klimat średniozamożnego dworu szlacheckiego. Choć z oryginalnego wyposażenia niemal nic nie przetrwało wojennej i powojennej zawieruchy, dzięki wieloletnim poszukiwaniom kolekcjonerskim wnętrza wypełniły się autentycznymi przedmiotami z epoki.
Już z oddali wzrok przyciągają bielone ściany i charakterystyczny portyk kolumnowy. Co ciekawe, każda z kolumn jest inna – to ręczna robota, świadectwo dawnego kunsztu rzemieślników. Wewnątrz zachwycają oryginalne stropy belkowe i misternie ułożone parkiety taflowe.
Amfilady pełne historii i... tajemnic
Wnętrze dworu to klasyczny układ dwóch równoległych amfilad. Spacerując z pokoju do pokoju, mijamy meble polskie z różnych okresów, zabytkową porcelanę, dawne tkaniny i pamiątki patriotyczne. Ze ścian, z portretów spoglądają na nas wielcy Polacy: Kościuszko, Poniatowski czy Fredro.
Jednak dwór w Kopytowej skrywa również swoje sekrety. W jednym z pokoi stoi piękna szafka intarsjowana czarnym dębem. Pozory jednak mylą – mebel ten w rzeczywistości jest zamaskowanym przejściem, które prowadzi prosto do kuchni i spiżarni. To jedna z tych detali, które sprawiają, że zwiedzanie muzeum staje się przygodą.
Zapach piernika w piwnicach dworu
Muzeum Kultury Szlacheckiej to nie tylko wystawy „za sznurkiem”. W piwnicach dworu bije serce Piernikarni Kopytowskiej. To tam, w autentycznej pracowni, goście mogą przenieść się w świat dawnych smaków. Pod okiem gospodarzy odbywają się warsztaty, podczas których każdy może własnoręcznie ugnieść ciasto, wyciąć kształt i ozdobić tradycyjny piernik.
Dlaczego warto tu zajrzeć?
Kopytowa to dowód na to, że prywatna inicjatywa i miłość do zabytków mogą czynić cuda. To miejsce idealne dla rodzin, miłośników historii oraz każdego, kto chce na chwilę uciec od zgiełku nowoczesności i poczuć się jak gość w gościnnym progu staropolskiego szlachcica.
Komentarze (0)