Przedstawiciele załogi rozpoczęli całodobowy dyżur w swojej siedzibie na terenie szpitala, a w tle pojawiają się zarzuty dotyczące zaległości finansowych, planowanych redukcji etatów oraz interwencja policji.
W odpowiedzi na poranne wydarzenia w obiekcie doszło do bezpośrednich rozmów przedstawicieli związków zawodowych z wicestarostą sanockim Damianem Biskupem.
Należności płacowe, potrącone składki i opóźnione rokowania
Bezpośrednią przyczyną formalnego sporu zbiorowego, trwającego od minionej soboty, są kwestie finansowe. Strona społeczna wskazuje na braki w wypłatach pełnych pensji oraz brak przekazywania pobranych z wynagrodzeń składek. Zgodnie z wyliczeniami przewodniczącej Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Małgorzaty Sawickiej, zaległości sięgają niemal 100 tysięcy złotych względem samorządu pielęgniarskiego oraz ponad 40 tysięcy złotych (wraz z odsetkami) wobec samych organizacji związkowych.
Ze strony dyrekcji padła deklaracja uregulowania tych zobowiązań w momencie odzyskania przez placówkę płynności finansowej. Związkowcy podnoszą jednak, że wyznaczenie pierwszego spotkania rokowaniowego dopiero na 30 września opóźnia rozwiązanie narastającego problemu.
Wypowiedzenia dla 49 pracowników i interwencja służb w siedzibie związku
Nastroje wśród personelu pogorszyło zawiadomienie o zamiarze zwolnienia 49 pracowników szpitala. Na liście przewidzianych do redukcji znalazł się m.in. psycholog Maciej Patronik, który na początku września podczas sesji Rady Powiatu Sanockiego publicznie apelował do samorządowców o podjęcie działań w sprawie sytuacji w SPZOZ. Strona pracownicza ocenia ten ruch jako bezpodstawny, podczas gdy wśród załogi rosną obawy związane z brakiem zaprezentowanego oficjalnie planu naprawczego.
Do kulminacji napięcia doszło w lokalu zajmowanym przez organizację związkową. Dyrekcja szpitala wraz z nowym dyrektorem operacyjnym zażądała od związkowców opuszczenia pomieszczenia. Przewodnicząca Małgorzata Sawicka odmówiła wydania gabinetu, powołując się na ustawową autonomię siedziby związku, i wezwała na miejsce policję. Związkowcy, zapowiadając zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa utrudniania działalności związkowej, zorganizowali stały dyżur w pomieszczeniu, deklarując pozostanie w nim do czasu ewentualnych decyzji personalnych dotyczących kierownictwa szpitala.
Komentarze (0)