Nordic walking z majówką
Pięknym przykładem jest Kolbuszowski Klub Nordic Walking.
Jak informują jego członkowie, 13 maja odbył się marsz połączony z odśpiewaniem majówki. Uczestnicy przeszli pod kapliczkę znajdującą się na trasie między Nową Wsią a Brzezówką, znaną jako kapliczka u pani Pacynowej.
Na miejscu złożono bukiet kwiatów, odśpiewano Litanię Loretańską oraz pieśni maryjne.
– To było piękne spotkanie - podsumowali członkowie klubu.
Majówki także w skansenie
Do udziału w nabożeństwach majowych zachęca również Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej.
Pracownicy muzeum oraz członkowie Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów z Kolbuszowej zapraszają w majowe poniedziałki na nabożeństwa ku czci Matki Bożej przy kapliczce ze Staniszewskiego.
Dwa spotkania już się odbyły - 4 i 11 maja. Przed nami jeszcze kolejne terminy: 18 i 25 maja o godz. 16:30.
To szczególne miejsce, bo skansen sam w sobie jest przestrzenią pamięci o dawnej wsi, a majówka przy kapliczce idealnie wpisuje się w ten klimat.
Kapliczka jako centrum wsi
Dawniej kapliczki i krzyże przydrożne były nieodłącznym elementem krajobrazu polskiej wsi. Nie pełniły tylko funkcji religijnej. Były miejscem spotkań, rozmów i wspólnej modlitwy.
Majowe nabożeństwa odbywały się zwykle wieczorem, po pracy w polu. Ktoś przynosił kwiaty, ktoś zapalał świecę, ktoś zaczynał pieśń, a po chwili płynęło dobrze znane: „Chwalcie łąki umajone”.
Sercem majówki był śpiew - naturalny, często wielogłosowy, przekazywany z pokolenia na pokolenie. Jedna osoba, najczęściej doświadczona kobieta, „dawała ton”, a reszta podejmowała melodię.
Śpiewano Litanię Loretańską i pieśni maryjne, m.in. „Serdeczna Matko”, „Po górach, dolinach” czy „Zdrowaś Maryjo”.
Nie tylko modlitwa
Majówki miały oczywiście wymiar religijny, ale były także ważnym wydarzeniem społecznym.
To była okazja, by spotkać sąsiadów, porozmawiać, wymienić się wiadomościami, a czasem - jak to na wsi - także dowiedzieć się, kto z kim przyszedł i kto kogo odprowadził.
W maju oddawano cześć Maryi, ale w kulturze ludowej miesiąc ten miał również znaczenie symboliczne. Przyroda budziła się do życia, wszystko kwitło, a modlitwa przy kapliczce miała także charakter ochronny - proszono o opiekę nad ludźmi, domami, polami i całą wspólnotą.
Tradycja zmieniła formę, ale trwa
Dziś majówki przy kapliczkach są rzadsze niż dawniej. Wsie się zmieniają, mieszkańcy są bardziej mobilni, a nabożeństwa majowe częściej odbywają się w kościołach.
Mimo to tradycja nie zniknęła.
Podtrzymują ją seniorzy, lokalne stowarzyszenia, koła gospodyń, pasjonaci dziedzictwa i takie grupy jak Kolbuszowski Klub Nordic Walking.
Może dziś przy kapliczce nie szuka się już kandydata na męża czy żonę, ale nadal można znaleźć coś równie ważnego - wspólnotę, pamięć i chwilę zatrzymania.
Komentarze (0)