Inny skład żółtych worków
Już dzisiaj firmy zajmujące się przyjmowaniem wyselekcjonowanych odpadów z tworzyw sztucznych zauważają wyraźny spadek wartościowego surowca, jakim są plastikowe butelki. Mieszkańcy - z wiadomych przyczyn - oddają je do kaucjomatów, a nawet te butelki, które trafiają do miejskich koszy na śmieci czy altan bywają wydobywane i spieniężane przez osoby bezdomne lub poszukujące dodatkowego dochodu. Sprawia to, że w żółtych workach coraz większy udział mogą mieć zabrudzona folia i inne elementy, których skład nie jest tak łatwy do ustalenia jak w przypadku butelek PET.
Inna droga
Plastikowe butelki PET, które umieszczamy w kaucjomatach, nie trafiają zazwyczaj do tych samych firm, które przyjmują odpady plastikowe wyselekcjonowane z odpadów komunalnych. Obsługą urządzeń najczęściej zajmują się operatorzy systemów, którzy organizują cały łańcuch zbiórki, transportu i dalszego przetworzenia odpadu. Firmy, do których trafiają odpady z naszych worków, wskazują, że ich przetworzenie jest trudniejsze i bardziej kosztowne, co może przełożyć się na wzrost cen odbioru, a w konsekwencji także na wzrost opłat śmieciowych.
„Na pewno dojdzie do podwyżki. Z jednej strony to to, że dociera do nas mniej wartościowych elementów. Z drugiej to balast - pozostałość po sortowaniu, przetworzeniu odpadów. Przedsiębiorstwa, do których to sprzedajemy, już mówią o podwyżkach, więc także my będziemy musieli zwiększyć cenę”
- mówi jedna z podkarpackich firm.
Jeszcze nie teraz
Firmy skupujące odpady plastikowe podpisują ze swoimi dostawcami umowy, stąd podwyżka cen najprawdopodobniej nie nastąpi w najbliższych miesiącach, ale pod koniec roku, ponieważ wtedy ustalane są nowe budżety i stawki.
Komentarze (0)