Książka zdobyła m.in. tytuł bestsellera Empiku i ogromne uznanie czytelników. To przejmująca opowieść o życiu kobiet na polskiej wsi – ich codziennym trudzie, biedzie i walce o godność.
Okładka książki. Fot. własne.
„Będzie to przykra wizyta”
Już na samym początku książki autorka przenosi czytelnika do przedwojennego Dzikowca. W krótkim, ale niezwykle sugestywnym fragmencie pokazuje realia życia sprzed niemal stu lat.
„W 1936 roku w Dzikowcu pojawia się ankieter. Interesują go małe gospodarstwa, właśnie te nazywane karłowatymi. Gospodarzom, którzy przyjmują go pod swój dach, zadaje te same, drobiazgowe pytania: Co jedzą? Co sieją? Jak mieszkają? Jakie sprzęty posiadają? Jakie zwierzęta hodują? W co się ubierają?”
Autorka nie pozostawia złudzeń, co do tego, co zobaczymy dalej:
„Czyli po prostu: jak sobie radzą z życiem. Dzięki temu zajrzymy do chłopskich chałup na południu Polski sprzed niemal stu lat. Będzie to przykra wizyta.”
Dzikowiec i Kolbuszowa sprzed lat
Opis regionu jest konkretny i bardzo obrazowy. Joanna Kuciel-Frydryszak zwraca uwagę na izolację, biedę i brak perspektyw dla mieszkańców:
„Dzikowiec to spora wieś na Podkarpaciu: około dwustu chłopskich gospodarstw, z których ponad połowa to gospodarstwa małe i bardzo małe. Najbliższe miasto - Kolbuszowa - oddalone jest o sześć kilometrów, w pobliżu nie ma żadnych fabryk, a więc możliwości zarobkowania.”
I dalej:
„Dorobić można, idąc „na pańskie” do pobliskiego dworu lub powożąc furmanką. Kobiety wyplatają kosze.”
Historia naszych babek
„Chłopki” to nie tylko reportaż historyczny, ale przede wszystkim opowieść o kobietach – często zapomnianych i niewidocznych. Autorka oddaje głos tym, które przez lata nie miały możliwości mówić o swoim życiu.
To historia o ciężkiej pracy od świtu do nocy, braku edukacji, skrajnej biedzie i marzeniach, które często nigdy się nie spełniały.
Komentarze (0)