Potrącił seniora na pasach, udzielił mu pomocy, a następnie odjechał przed przyjazdem patrolu policji. Kiedy dwudziestojednoletni mieszkaniec Rzeszowa sam zgłosił się na komisariat, wyszło na jaw, że w ogóle nie powinien wsiadać za kółko, ponieważ posiadał aż dwa aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Teraz najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.
We wtorek przed godz. 15.30, dyżurny miejski otrzymał informację o zdarzeniu drogowym na ul. Wyspiańskiego
- informuje KMP Rzeszów.
Co tam się wydarzyło?
Jak wynika z informacji przekazanych przez KMP w Rzeszowie, funkcjonariusze ruchu drogowego pojechali na wezwanie, aby wyjaśnić okoliczności incydentu. Mundurowi ustalili, że kierujący audi, skręcając w prawo z ulicy Wiktora w aleję Witosa w czasie, gdy sygnalizator S-3 nadawał zielony sygnał, potrącił na oznakowanym przejściu dla pieszych seniora.
Kierujący pojazdem udzielił pomocy pieszemu, po czym odjechał z miejsca zdarzenia. W wyniku zderzenia 89-latek doznał obrażeń ciała i trafił do szpitala
- wyjaśnia rzeszowska policja.
Młody mężczyzna stawił się na komisariat
KMP Rzeszów przekazała, że, po pewnym czasie w komendzie stawił się młody mężczyzna. W rozmowie z dyżurnym przyznał się, że to on potrącił starszego pieszego. Swoje odjechanie z miejsca zdarzenia przed przyjazdem funkcjonariuszy tłumaczył koniecznością udania się do domu po dokumenty.
W trakcie wyjaśniania okoliczności wypadku policjanci ustalili, że 21-letni mieszkaniec Rzeszowa, mimo młodego wieku posiada już dwa aktywne zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, wydane przez Sąd Rejonowy w Rzeszowie i Przeworsku. Ponadto w policyjnych systemach informacyjnych widniał zapis o tym, że miał wydaną decyzję o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami silnikowymi
- przekazuje Komenda Miejska Policji w Rzeszowie.
Jak informuje Komenda Miejska Policji w Rzeszowie, zatrzymany 21-latek trafił do policyjnej izby zatrzymań. Zgromadzony przez wydział do spraw wykroczeń i przestępstw w ruchu drogowym materiał dowodowy śledczy niezwłocznie przekazali do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów.
Z ustaleń organów ścigania wynika, że po zaznajomieniu się z aktami sprawy prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o izolacyjny środek zapobiegawczy. Jak przekazuje wymiar sprawiedliwości, podczas czwartkowego posiedzenia Sąd Rejonowy w Rzeszowie przychylił się do tego żądania. W efekcie młody kierowca najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie, a o jego ostatecznym losie w dalszym toku postępowania zadecyduje sąd.
Komentarze (0)