Myślał, że darmowe tankowanie na autostradzie ujdzie mu na sucho, a cel podróży był już niemal na wyciągnięcie ręki. Finał tej historii rozegrał się jednak na samej granicy, gdzie zamiast zielonego światła czekali na niego mundurowi. Sprawdźcie, jak szybka wymiana informacji między służbami pokrzyżowała plany pewnemu kierowcy na trasie A4.
Do zdarzenia doszło 11 kwietnia na stacji paliw przy autostradzie A4 (MOP Palikówka)
- informuje Biezczadzki Oddział Straży Granicznej.
Ponad 40 litrów oleju napędowego
Funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Rzeszowie-Jasionce zostali zaalarmowani o kradzieży ponad 40 litrów oleju napędowego, której dokonał kierujący autem na niemieckich numerach rejestracyjnych. Sprawca, zaraz po napełnieniu baku, odjechał ze stacji, nie uiszczając opłaty. Dzięki natychmiastowej reakcji mundurowych, szczegółowe dane pojazdu zostały w kilka minut rozesłane do wszystkich patroli w regionie. Taki sprawny przepływ informacji sprawił, że namierzenie uciekającego samochodu stało się priorytetem dla służb operujących wzdłuż autostrady
Około 2 godziny później kierowca podjechał do kontroli granicznej na przejściu w Korczowej
- przekazuje Biezczadzki Oddział Straży Granicznej.
Dalsza jazda została skutecznie zablokowana przez funkcjonariuszy straży granicznej, którzy uniemożliwili mężczyźnie opuszczenie kraju. Po weryfikacji tożsamości okazało się, że za kierownicą siedział obywatel ukrainy. Zgodnie z procedurami, zatrzymany kierowca oraz zabezpieczony samochód zostali niezwłocznie oddani w ręce policji w celu przeprowadzenia dalszych czynności prawnych. Dzięki czujności mundurowych sprawca kradzieży nie zdołał uniknąć odpowiedzialności.
Komentarze (0)