reklama

Trasy rowerowe Green Velo: Leżajsk-Nisko

Opublikowano:
Autor:

Udostępnij na:
Facebook
WiadomościRowerowe Podkarpacie to nie tylko popularne trasy i miejsca, do których jedziemy na cały dzień. To także dziesiątki kilometrów dróg, ścieżek i szlaków, które pozwalają poznawać region w spokojniejszym tempie. Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo jest jedną z propozycji dla tych, którzy chcą połączyć aktywny wypoczynek z przyrodą, lokalną kulturą i odkrywaniem mniej oczywistych miejsc.

 

 

Odcinek między Leżajskiem a Niskiem pokazuje, jak może wyglądać taka podróż - bez pośpiechu, za to z czasem na zatrzymanie się, rozmowę i zwykłą przyjemność z jazdy.

Niedzielna rutyna, która buduje wspólnotę

W Ulanowie, tuż obok znanej w całym kraju Przystani Flisackiej, spotykamy Romana Pokorę oraz członków Klubu Sportowego Doliny Sanu i Tanwi. Za chwilę ruszają w kolejną trasę. Dzisiejszy plan zakłada pokonanie około 50 kilometrów, ale nikt nie patrzy tu nerwowo na zegarek. Po drodze są przecież lokalne wydarzenia kulturalne, znajomi z sąsiednich gmin i miejsca, w których po prostu wypada się zatrzymać.

Dla tej grupy rower to znacznie więcej niż sprzęt ze stopów aluminium czy włókna węglowego. To doskonały pretekst do spotkania, ruchu na świeżym powietrzu i bezcennego wyrwania się z codziennego, biznesowego kieratu.

 

Warto na chwilę zjechać z głownej trasy Green Velo aby zasmakować w leśnej ciszy. Fot. T. Pawęzka

 

Roman Pokora wspomina, że sport, szeroko pojęta turystyka i rekreacja były w jego życiu obecne od najmłodszych lat. Później, gdy zaczął prowadzić własną działalność gospodarczą, regularna aktywność poza pracą stała się głównym sposobem na efektywną regenerację organizmu.

Weekendowe wyjazdy, rower, narty biegowe czy starty w lokalnych biegach przełajowych pozwalały skutecznie oderwać głowę od biznesowych spraw. Z czasem wokół tej wspólnej pasji zebrała się zgrana grupa lokalnych pasjonatów. 

 

 

W niedzielę nie wsiąść na rower to jakoś tak dziwnie się wydaje – pada podczas naszej rozmowy. To jedno zdanie najlepiej oddaje charakter tej lokalnej społeczności. Nie ma tu miejsca na wielkie deklaracje czy sztywne grafiki. 

Nie wszyscy członkowie klubu mogą regularnie trenować w ciągu tygodnia – praca zawodowa i obowiązki domowe robią swoje. Dlatego niedzielny wyjazd stanowi dla wielu najważniejszy punkt tygodnia. Sam osobiście czuję wyjątkową atmosferę podczas zbiórki przed startem.

Po dwóch lub trzech godzinach równej, spokojnej jazdy grupa naturalnie się dzieli. Bardziej wymagająca część ekipy rusza w dłuższą, bardziej wyczerpującą trasę, a pozostali wybierają krótszy, rekreacyjny wariant. Na koniec zawsze nadchodzi czas na zasłużony odpoczynek i spokojną rozmowę o tym, jak się jechało.

 

Partnerem projektu jest Województwo Podkarpackie: www.podkarpackie.eu

 

Green Velo w Ulanowie. Od wizji do gorącego barszczu flisackiego

Dla Romana Pokory szlak Green Velo to nie jest zwykła zielona linia wyrysowana na turystycznej mapie Polski. Pamięta doskonale czas, kiedy w regionie trwały intensywne działania, by trasa przebiegała bezpośrednio przez Ulanów. Wspomina też oficjalny audyt trasy, który jednoznacznie pokazał, że atrakcyjny szlak rowerowy to znacznie więcej niż sam gładki asfalt czy utwardzony szuter.

Ulanów zgłosił do projektu konkretne punkty, które mogły służyć podróżnym:

  1. Przystań Flisacka: miejsce, gdzie podróżni mogą odpocząć, ogrzać się i napić gorącej herbaty.
  2. Zaplecze techniczne: dostęp do narzędzi pozwalających na podstawowe naprawy sprzętu w razie awarii.
  3. Baza noclegowa: dedykowane miejsca odpoczynku dostosowane do potrzeb turystów z sakwami.

Sam audyt szlaku wyjątkowo mocno zapadł rozmówcom w pamięć. Audytor miał przyjechać do Ulanowa o ściśle określonej porze. Mijała godzina, potem kolejna, a gościa wciąż nie było, podczas gdy jego telefon milczał. Okazało się, że przyczyną opóźnienia była potężna ulewa, która przeszła nad regionem.

Audytor jechał trasą na rowerze i w praktyce sprawdzał całe przygotowanie infrastruktury. Przecież bazy noclegowe, możliwość wysuszenia ubrań, dostęp do bieżącej wody i punktów obsługi rowerzystów (MOR) były celem audytu. Gdy przemoczony do sucha dotarł wreszcie do Ulanowa, czekał na niego tradycyjny, gorący barszcz flisacki. Dla gospodarzy był to najlepszy dowód na to, że infrastruktura rowerowa ma sens tylko wtedy, gdy realnie odpowiada na życiowe potrzeby człowieka na trasie.

 

Koszulka członków Klubu Sportowego Doliny Sanu i Tanwi oraz materiały informacyjne o Green Velo. Fot. T. Pawęzka

 

Najlepsze trasy rowerowe w okolicach Leżajska i Niska. Gdzie warto zboczyć z głównego szlaku?

Gdy rozmowa schodzi na ulubione ścieżki, mapa regionu w ustach rowerzystów błyskawicznie pęcznieje od konkretnych, niezwykłych nazw. Dla osób szukających ucieczki od cywilizacji idealnym wyborem są Lasy Rudnickie, malownicze Kobyle Góry w okolicach Tarnogóry oraz urokliwa, zabytkowa kapliczka św. Huberta ukryta głęboko w lasach Leśnictwa Groble. To leśne ścieżki i szutry, które pozwalają wyjechać daleko poza utarte utwardzone kierunki.

Dla innych członków grupy kluczowe są dalsze, całodniowe wyprawy: Krasnobród, Zwierzyniec, całe Roztocze oraz gęste Lasy Janowskie. Tomasz, doświadczony uczestnik klubowych wyjazdów, szczególnie mocno poleca turystom Nadsańską Drogę św. Jakuba na odcinku między Krzeszowem, Bielinami i Ulanowem. To jego zdaniem niezwykle ciekawy i różnorodny fragment dla osób, które chcą sprawnie połączyć jazdę rowerem z bliskim kontaktem z lokalnym krajobrazem i historią.

 

 

Z kolei dla miłośników wyczerpującego kolarstwa szosowego kluczowe są gładkie drogi asfaltowe prowadzące w stronę Dąbrowicy, Sierakowa oraz gminy Jarocin. Do tego dochodzą stale rozbudowywane, wydzielone ścieżki rowerowe. Rowerzyści podkreślają z wielkim naciskiem, że w tym regionie są one nie tylko budowane z głową, ale też na bieżąco utrzymywane i czyszczone.

Jedna trasa, różne tempo. Rower jako łącznik pokoleń i pasji

W grupie z Ulanowa rower spełnia całą masę odmiennych funkcji. Dla jednych liczy się wyłącznie mocny trening, budowanie formy i przygotowanie do startów w maratonach. Dla innych najważniejsze pozostaje samo niedzielne spotkanie i możliwość przejechania kilkudziesięciu kilometrów w miłym towarzystwie. Na tym samym terenie bez kłopotu funkcjonują więc zupełnie odmienne style jazdy. Jedna ekipa rusza na ambitną "setkę", druga wybiera spokojną, dwugodzinną pętlę wokół okolicznych wsi. 

W dniu naszej rozmowy klub planuje przejechać około 50 kilometrów. Nie jest to jednak zamknięta pętla nastawiona na śrubowanie średniej prędkości. Po drodze są lokalne wydarzenia, które warto odwiedzić. Najpierw tradycyjne dożynki w Kustrawie, gdzie czekają już koledzy nadjeżdżający z Biszczy. Później rajd rodzinny w Hucisku. Na sam koniec planowany jest powrót do Ulanowa i kolejna impreza plenerowa. To doskonale pokazuje, jak lokalna trasa działa w codziennej praktyce – nie jest tylko martwą kreską na mapie między punktem A i B.

Ekstremalne wyzwanie - 3500 kilometrów dookoła Polski bez wozu asekuracyjnego

Klub z Ulanowa ma na swoim koncie doświadczenia znacznie większe niż niedzielne objazdówki po okolicy. Jednym z najbardziej wymagających przedsięwzięć był długodystansowy Rowerowy Rajd dla Niepodległej. Sześciu śmiałków ruszyło z Ulanowa, by pokonać wielką pętlę wokół granic całej Polski, liczącą około 3500 kilometrów. Jechali na szosówkach, całkowicie bez wozu asekuracyjnego i bez wcześniejszego rezerwowania noclegów. Sztywny plan zakładał dokładnie 17 dni ciągłej jazdy. Ostatecznie pięciu uczestników ukończyło ten morderczy dystans.

Nie obeszło się bez dramatycznych momentów. Na szlaku Green Velo w Terespolu jeden z kolarzy wpadł przednim kołem w wąską szczelinę w betonie przy przejściu dla pieszych. Zaliczył ciężki upadek i trafił do szpitala. Po opatrzeniu ran i opuszczeniu placówki wsiadł jednak z powrotem na rower i ruszył dalej za grupą, pokazując niesamowity charakter.

 

 

Dlaczego warto wybrać się w Dolinę Sanu i Tanwi?

Gdy pytamy, dlaczego warto przyjechać tu z rowerem z drugiego końca Polski, odpowiedź wskazuje na powszechny, wszechogarniający spokój. Znikomy ruch samochodowy na bocznych drogach sprawia, że jazda staje się bezstresowa i bezpieczna. Płaski lub delikatnie pofałdowany teren w połączeniu z dobrym asfaltem stwarza też doskonałe warunki dla osób trenujących na nartorolkach.

 

Członkowie  Klubu Sportowego Doliny Sanu i Tanwi przed wyjazdem na trasę. Fot. T. Pawęzka


Klub z Ulanowa utrzymuje stałe kontakty z grupami z Janowa Lubelskiego, Roztocza, Przeworska i Stalowej Woli. Rower buduje więc trwałą sieć relacji. Określenie "fajni ludzie" najlepiej podsumowuje atmosferę panującą w Dolinie Sanu i Tanwi. Jest rower, wolna droga, las, rzeka i ludzie, którzy chcą się ze sobą spotkać. Odcinek między Leżajskiem a Niskiem udowadnia, że najciekawsza część podróży zaczyna się wtedy, gdy przestajemy nerwowo liczyć kilometry.

 

Posłuchaj wywiadu z Romanem Pokorą oraz członkami Klubu Sportowego Doliny Sanu i Tanwi:

 

 

 

Rowerem po Dolinie Sanu i Tanwi - propozycja trasy:

  • MOR Ulanów: ul. Tanewska 31
  • Polecana pętla: Ulanów – Harasiuki – Krzeszów – Bieliny – Ulanów
  • Długość: ok. 37 km
  • Nawierzchnia: głównie asfalt + ok. 2,5 km szutru
  • Atrakcje: Lasy Janowskie, San, Tanew, tradycje flisackie
  • Dodatkowy szlak: Nadsańska Droga św. Jakuba

 

Najczęściej zadawane pytania

Gdzie warto wybrać się na rower w okolicach Leżajska i Niska?

Jednym z najciekawszych kierunków jest Dolina Sanu i Tanwi oraz fragment Wschodniego Szlaku Rowerowego Green Velo przebiegający przez okolice Ulanowa. Warto także odwiedzić Lasy Rudnickie, Kobyle Góry w okolicach Tarnogóry, okolice Leśnictwa Groble oraz lokalne drogi prowadzące w stronę Krzeszowa, Jarocina i Roztocza.

Czy trasa rowerowa między Leżajskiem a Niskiem jest trudna?

Większość lokalnych tras ma charakter rekreacyjny. Teren jest w dużej mierze płaski lub delikatnie pofałdowany, a wiele odcinków prowadzi drogami o niewielkim natężeniu ruchu samochodowego. Stopień trudności można łatwo dostosować do własnych możliwości.

Ile kilometrów można przejechać podczas wycieczki rowerowej w Dolinie Sanu i Tanwi?

Popularne są zarówno krótsze, kilkudziesięciokilometrowe wycieczki rekreacyjne, jak i dłuższe całodniowe wyprawy. Lokalni rowerzyści często wybierają trasy o długości około 50 kilometrów, ale bardziej doświadczeni uczestnicy organizują również przejazdy przekraczające 100 kilometrów.

Co warto zobaczyć podczas rowerowej wycieczki w okolicach Ulanowa?

Warto zatrzymać się między innymi przy Przystani Flisackiej w Ulanowie, odwiedzić leśne tereny Lasów Rudnickich, Kobyle Góry oraz kapliczkę św. Huberta w Leśnictwie Groble. Ciekawym kierunkiem jest również Nadsańska Droga św. Jakuba na odcinku Krzeszów – Bieliny – Ulanów.

Czy Green Velo w okolicach Ulanowa jest dobrze przygotowany dla rowerzystów?

Okolice Ulanowa oferują rowerzystom miejsca odpoczynku, punkty obsługi, zaplecze umożliwiające podstawowe naprawy oraz bazę noclegową. Ważnym elementem infrastruktury jest również Przystań Flisacka, która stanowi miejsce odpoczynku dla turystów podróżujących przez region.

Czy Dolina Sanu i Tanwi nadaje się dla początkujących rowerzystów?

Tak. Spokojne lokalne drogi, stosunkowo niewielkie przewyższenia i możliwość wyboru krótszych tras sprawiają, że region może być dobrym miejscem zarówno dla początkujących, jak i bardziej zaawansowanych rowerzystów.

Jakie są najlepsze trasy rowerowe dla bardziej zaawansowanych?

Bardziej doświadczeni rowerzyści mogą wybrać dłuższe wyprawy w kierunku Roztocza, Zwierzyńca, Krasnobrodu i Lasów Janowskich. Miłośnicy kolarstwa szosowego chętnie korzystają również z asfaltowych dróg prowadzących w stronę Dąbrowicy, Sierakowa i gminy Jarocin.

Dlaczego warto zwiedzać Dolinę Sanu i Tanwi na rowerze?

Region łączy walory przyrodnicze, spokojne drogi, lasy, rzeki i lokalne atrakcje. Jazda rowerem pozwala dotrzeć do miejsc położonych poza głównymi szlakami turystycznymi, a jednocześnie połączyć aktywny wypoczynek ze spotkaniami z lokalną kulturą i mieszkańcami.

 

 

Jak dobrze znasz rowerowe tajemnice Doliny Sanu i Tanwi?

Jaki tradycyjny posiłek czekał na przemoczonego audytora szlaku Green Velo po przyjeździe do Ulanowa?

Żurek rzeszowski z kiełbasą
Gorący barszcz flisacki
Sanocka kwaśnica na żeberkach

Jak nazywa się polecana przez lokalnych kolarzy trasa turystyczno-pielgrzymkowa między Krzeszowem, Bielinami a Ulanowem?

Nadsańska Droga św. Jakuba
Flisacki Szlak Św. Mikołaja
Bursztynowy Szlak Doliny Sanu

Jaki był dystans i czas trwania ekstremalnego Rajdu dla Niepodległej, w którym brali udział kolarze z Ulanowa?

1000 km w 7 dni
3500 km w 17 dni
5000 km w 30 dni

Co zdaniem lokalnych rowerzystów jest największym atutem jazdy rowerem między Leżajskiem a Niskiem?

Strome, górzyste podjazdy
Powszechny spokój i znikomy ruch samochodowy
Wielopasmowe autostrady rowerowe
Artykuł pochodzi z portalu korso.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo